Sakwy rozpakowane, rowery zaparkowane, pranie zrobione… wróciliśmy na dobre. 🙂 Zanim jednak zaczniemy odliczanie do kolejnego rajdu (już za rok?!), pożegnajmy się jeszcze ładnym podsumowaniem z naszą wyprawą przez województwa świętokrzyskie, podkarpackie i lubelskie.
Na początek oczywiście cała trasa na jednej mapie – oto ona:
Total time: 02:56:23
Nietrudno spostrzec, że główną część rajdu spędziliśmy w województwie podkarpackim. Ciekawe jest też to, że w przeciwieństwie do lat ubiegłych, poruszaliśmy się miejscami niemal zaplatając pętle, podczas gdy do tej pory nasze trasy były dużo bardziej „proste”. Wynika to zapewne z tego, że mieliśmy w tym roku sporo miejsc do odwiedzenia, których nie chcieliśmy pominąć, a przez które wyznaczenie marszruty przejazdowej było pewnym wyzwaniem. Wygląda na to, że się udało! 😉
Naszą rowerową wędrówkę rozpoczęliśmy 21 lipca, wsiadając w pociąg do Kielc, a zakończyliśmy 9 sierpnia w Lublinie, zajmując miejsca w pociągu powrotnym do Wrocławia. Co pomiędzy tymi datami, to już na rowerach! 🙂 A trochę tego w tym roku nakręciliśmy – GPS wskazuje, że przejechaliśmy ponad 900 km, a jak to zazwyczaj podkreślamy, nie zawsze jest on włączony… 😉 W sumie wyszło 17 dni jazdy plus 2 dni odpoczynku (w Rzeszowie i w Zamościu). Zdecydowanie jeden z naszych najdłuższych wyjazdów, porównywalny chyba tylko z Green Velo 2016.
Po co właściwie jeździliśmy taki szmat drogi? 😉 Często w naszych codziennych relacjach z odcinków rajdowych podkreślamy, że rowerowa wędrówka jest przyjemnością i wypoczynkiem sama w sobie. Pełnego smaku nadają jej jednak dopiero różne ciekawe miejsca, które odwiedzamy na trasie. Z tegorocznego wyjazdu z pewnością zapamiętamy Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku, Hutę Józef w Samsonowie, Dęba Bartka w Zagnańsku, Muzeum Martyrologii Wsi Polskiej w Michniowie, zabytki Bodzentyna, Opatowa, Stare Miasto w Sandomierzu, Stolicę Flisactwa Polskiego w Ulanowie, Bazylikę Zwiastowania NMP i klasztor bernardynów w Leżajsku, Pałac w Sieniawie, Zamek w Łańcucie, zabytki Rzeszowa, Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej, zabytki Przeworska i Jarosławia (rajdowa perełka bez dwóch zdań!), Pałac Dzieduszyckich w Zarzeczu, Zamek w Krasiczynie, zabytki Przemyśla, Cerkiew Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy w Chotyńcu, Muzeum Kresów w Lubaczowie, Zespół Cerkiewny w Radrużu, uzdrowisko Horyniec-Zdrój, pałac w Narolu, rezerwaty Nad Tanwią i Czartowe Pole, kaplicę św. Rocha i Sanktuarium Maryjne w Krasnobrodzie, Stare Miasto w Zamościu, zabytki Szczebrzeszyna, kaplicę na wyspie w Zwierzyńcu, Roztoczański Park Narodowy, miejsca bitew i cmentarze partyzanckie w Osuchach i na Porytowym Wzgórzu oraz oczywiście finałowe Stare Miasto w Lublinie. Sporo tego wszystkiego… 😉 Po szczegóły odsyłamy oczywiście do wpisów z każdego kolejnego dnia naszej wyprawy!
Pozostaje nam… planować kolejne rowerowe wypady. 🙂 Na początek pewnie krótsze, ale jak pokazuje niedługa jeszcze historia naszego małego rowerowego dziennika, nim się spostrzeżemy, znów wyruszymy na szlak. „Do przeczytania” niebawem! 😉