Minęło już kilka dni, odkąd wróciliśmy do domu, więc najwyższy czas podsumować nasz rajd przez województwa kujawsko-pomorskie i pomorskie.
Kategoria: Kujawskie i Pomorskie 2017
Nie ma Kaszëb bez Polonii, a bez Kaszëb Polśczi
Choć nasze rowerowe szlaki wiodą już od kilku dni przez Kaszuby, do serca tego kulturowego regionu Pomorza trafiliśmy dopiero dzisiaj. Kaszubską Drogą przejechaliśmy przez Szwajcarię Kaszubską, potem odwiedziliśmy jej stolicę, czyli Kartuzy, a wykonawszy dzisiejszy plan w połowie dnia stwierdziliśmy, że… jedziemy do Gdańska!
Czytaj dalej Nie ma Kaszëb bez Polonii, a bez Kaszëb Polśczi
Jeszcze Polska nie zginęła!
Od porannych deszczy i pomruków burz nad Kaszubskim Morzem, przez muzeum pewnej żołnierskiej pieśni o szczególnym znaczeniu dla Polaków, aż po najwyższe wzniesienie na Niżu Europejskim skąpane w promieniach zachodzącego słońca. Na brak wrażeń narzekać dziś nie mogliśmy – to był dobry rajdowy dzień!
Ruchome piaski…
Zmierzamy dalej na północ. Teraz już bez ogródek możemy stwierdzić, że wjechaliśmy na Kaszuby, które przynajmniej po dzisiejszej trasie, będą nam się kojarzyć z… piaskiem!
Wyborne Bory Tucholskie
To już trzeci dzień naszych wojaży w Borach Tucholskich. Dziś jednak dotarliśmy do ich serca, chronionego w ramach parku narodowego. Ponadto przekonaliśmy się o urokach lokalnych szlaków rowerowych, promowanych pod nazwą Kaszubska Marszruta. Pisząc krótko – rowerowy raj!
U skrzyżowania wód
Śpieszymy donieść, że zgodnie z planem kontynuujemy nasz rajd, dzielnie przemierzając Bory Tucholskie. Dziś na trasie prócz samego lasu, ciekawostka hydrotechniczna oraz pole sławnej potyczki z kampanii wrześniowej. A wszystko to podsypane piaskiem, ku naszej „uciesze”…
Jedzie rower borem, lasem…
Pożegnaliśmy malownicze okolice Doliny Dolnej Wisły, by dzisiejszą trasą dość radykalnie zmienić otoczenie. Pola i łąki zastąpił sosnowy bór i to nie byle jaki, bo jeden z największych w Polsce. Witamy w Borach Tucholskich!
Hej, hej ułani!
Pogoda wciąż dopisuje, ale mimo to dziś trasa nieco krótsza. Zbieramy siły przed jutrzejszym dłuższym susem w stronę Borów Tucholskich. Nie oznacza to jednak nudy, bo jakże to możliwe w stolicy polskiej kawalerii?
Doliną Dolnej Wisły
Za nami znakomity dzień jazdy w otoczeniu pięknej przyrody z najprawdziwszą wisienką na torcie na sam koniec. A wszystko to przy akompaniamencie wymarzonej pogody dla rowerzystów. Czyżby kandydat do najlepszego dnia rajdu?
Z Torunia do Wenecji!
Wyruszyliśmy z miasta założonego przez Krzyżaków nad Wisłą, aby wylądować w ulokowanym przez Kazimierza Wielkiego nad Brdą największym obecnie ośrodku regionu. Warto było wylać litry potu, w ten duszny i parny dzień, dla popołudniowej nagrody w postaci malowniczych pejzaży Wenecji… Bydgoskiej!