Sezon rowerowy 2018 rozpoczął się w pełni, więc było tylko kwestią czasu, kiedy odświeżymy stronice naszego bloga jakimś nowym wpisem. Nie trzeba było długo czekać na pierwszą „niepowszednią” wycieczkę wartą uwiecznienia tutaj, bo już w majówkę (choć to jeszcze nie maj!) wybraliśmy się na mały, jednodniowy wypad na Jurę Krakowską, a konkretnie w przesławne Dolinki Krakowskie, których dotąd nie mieliśmy okazji zasmakować. Oj działo się, działo…