Green Velo 2016 – podsumowanie

Wróciliśmy już do domu, odpoczęliśmy trochę, więc możemy na spokojnie spojrzeć wstecz i podsumować w kilku słowach nasz rajd. Jednym zdaniem: zrealizowaliśmy nasz plan dwa dni szybciej niż zakładaliśmy!

Tym razem na początek mapa – zebrany zapis GPS z wszystkich dni jazdy – żeby lepiej zobrazować, gdzie i jak jechaliśmy (warto przybliżyć – jest więcej szczegółów na mapie).

Total distance: 920.77 km
Total time: 08:09:06

Wystartowaliśmy w poniedziałek 25 lipca, dojeżdżając pociągiem do Ełku, a właściwą jazdę zaczęliśmy dnia następnego. Pedałowaliśmy potem kolejno przez 7 dni, aby zrobić dzień przerwy na zwiedzanie i wypoczynek w Białymstoku. „Wyprani” i zregenerowani jechaliśmy dalej, nieprzerwanie przez 9 dni, aż do samego celu naszego rajdu – Lublina. W sumie 16 dni podróżowania rowerem plus jeden dzień odpoczynku.

Według zapisu GPS (który nie był włączony przez cały czas jazdy) przejechaliśmy 921 km, a według licznika rowerowego Sylwii (który nie był zerowany przez całą wyprawę i działał zawsze, gdy poruszał się jej rower) pokonany dystans wyniósł 981 km. Ciekawostka: w Lublinie, pod Zamkiem, gdzie oficjalnie zakończyliśmy rajd, licznik Sylwii wskazywał 966 km – taki miły akcent na 1050 lat od Chrztu Polski. 😉

Wydawać by się mogło, że jadąc z północy na południe będziemy jechać cały czas, delikatnie acz sukcesywnie, pod górę. A tu niespodzianka! 😉 Profil wysokościowy wyraźnie pokazuje, że „premię górską” zdobyliśmy już na początku rajdu, w Suwalskim Parku Krajobrazowym (taka to polodowcowa rzeźba terenu!). Potem różnice wysokości nie były już tak znaczne, jak na nasze możliwości oczywiście.

Wspominając o parku, warto wymienić najważniejsze – narodowe oraz krajobrazowe – przez które przejeżdżaliśmy. Zwiedziliśmy mniej lub bardziej Wigierski Park Narodowy, Biebrzański Park Narodowy, Białowieski Park Narodowy oraz Poleski Park Narodowy. Otarliśmy się również o granice Narwiańskiego Parku Narodowego, ale nie możemy zaliczyć go do osiągnięć tego rajdu – to raczej pierwszy kandydat na liście „następnym razem”. Parki krajobrazowe, które towarzyszyły nam w drodze to wspomniany już Suwalski Park Krajobrazowy, Park Krajobrazowy Puszczy Knyszyńskiej, Park Krajobrazowy Podlaski Przełom Bugu, Sobiborski Park Krajobrazowy, Poleski Park Krajobrazowy, Park Krajobrazowy Pojezierze Łęczyńskie oraz Kozłowiecki Park Krajobrazowy. Prócz parków warto na pewno jeszcze wspomnieć o Puszczach Boreckiej i Augustowskiej, których okolice przyrodniczo również były piękne.

W naszej pamięci szczególnie zapisały się również miejsca związane z polską historią i kulturą: Pokamedulski zespół klasztorny w Wigrach, Kanał Augustowski, polskie Termopile września 1939 czyli Góra Strękowa, zabytkowy układ urbanistyczny w Tykocinie, pałac Branickich oraz Stare Miasto w Białymstoku, cerkiew obronna w Supraślu, Święta Góra Grabarka, Sanktuarium Matki Bożej Królowej Podlasia w Kodniu, miejsce pamięci bitwy KOP z Sowietami w Wytycznie, pałac Sanguszków i bazylika w Lubartowie oraz pałac Zamoyskich w Kozłówce. Znane nam już dobrze Stare Miasto i Zamek w Lublinie były już „tylko” miłym powrotem do lubianych miejsc.

W sprawach technicznych na szczęście wielu wspomnień nie mamy – jeden zerwany łańcuch oraz jedna dziurawa dętka na dwa rowery i 16 dni jazdy, to naprawdę dobry bilans. 🙂 Pogoda też nam bardzo dopisała – generalnie było słonecznie, nie upalnie, a deszcz szczęśliwie w większości przypadków nas omijał, podobnie jak burze. Każdego dnia udało nam się też znaleźć bez większych problemów dach nad głową i ciepłą strawę. 😉

To już nasz trzeci wspólny, długodystansowy rajd – dwa lata temu jeździliśmy po polskim wybrzeżu Morza Bałtyckiego, a w ubiegłe wakacje po Warmii i Mazurach. Pierwszy, w czasie którego staraliśmy się prowadzić dziennik – z historiami, zdjęciami, przemyśleniami. Spodobało nam się! 🙂
Mamy nadzieję, że nie ostatni – w końcu mamy do zobaczenia jeszcze tyle pięknych miejsc!

Cieszymy się, że mogliśmy dzielić z Wami nasze radości! Dziękujemy wszystkim, którzy czytali i dopingowali nas na trasie! 🙂