Kolejny dzień naszej wyprawy upłynął pod znakiem puszczy. Rzec by można – „kolejnej” puszczy. Nie tym razem! Puszcza Białowieska nie bez powodu jest na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO…
Dzień rozpoczęliśmy od śniadania polowego, a raczej „ławkowego”. Jedzenie pierwszego posiłku, będąc spakowanymi i gotowym do drogi, daje prawdziwego kopa na początek rowerowego poranka. Zjadasz, wsiadasz na rower i jedziesz… aż do drugiego śniadania. 😉 Tak właśnie opuściliśmy gościnne Michałowo i pomknęliśmy na południowy wschód, do puszczy!
Zdecydowanie najciekawszy odcinek dzisiejszej trasy rozpoczął się, gdy opuszczaliśmy miejscowość Narewka i ujrzeliśmy znak „Uwaga! Kraina żubra!”. Po kilkuset metrach wjechaliśmy do puszczy, a tego, co tam zobaczyliśmy nawet zdjęcia nie oddadzą w pełni. Warto zaznaczyć, że wjechaliśmy do puszczy owszem chronionej jako otulina, ale nie będącej jeszcze „nawet” parkiem narodowym! „Łał! Jaki piękny las!” wyrwało się nam cicho, a potem przez pewien czas jechaliśmy już w zupełnym milczeniu, kontemplując jego piękno.
Do Białowieży dotarliśmy po ok. 20 km jazdy przez puszczę. Od razu skierowaliśmy nasze jednoślady do parku pałacowego, gdzie znajduje się dyrekcja parku narodowego i muzeum przyrodniczo-leśne. W muzeum obejrzeliśmy bardzo ciekawą wystawę pokazującą przekrojowo florę i faunę chronioną w Białowieskim Parku Narodowym – powołanym dla zachowania ostatniego pierwotnego lasu nizinnego w Europie. Do parku prowadzi kilka szlaków pieszych, ale do Obszaru Ochrony Ścisłej można wejść tylko w towarzystwie przewodnika, w zorganizowanej grupie (poza szlakami, w głąb puszczy można wejść tylko za specjalnym zezwoleniem w celach naukowych). Nie będziemy mieć raczej okazji na pieszy spacer w samym już parku, ale jutro przed wyjazdem w kierunku Hajnówki planujemy jeszcze odwiedzić Zagrodę Pokazową Żubrów.
Dziś zostajemy w Białowieży, jutro ruszamy przez Hajnówkę do Kleszczeli. Aż trudno w to uwierzyć, ale już niedługo będziemy żegnać województwo podlaskie!
Total time: 06:57:23





















