Hej, hej ułani!

Pogoda wciąż dopisuje, ale mimo to dziś trasa nieco krótsza. Zbieramy siły przed jutrzejszym dłuższym susem w stronę Borów Tucholskich. Nie oznacza to jednak nudy, bo jakże to możliwe w stolicy polskiej kawalerii?

Pełni jeszcze wczorajszych pozytywnych wrażeń z zabytkowego centrum Chełmna wyjeżdżaliśmy tego ranka z uśmiechami od ucha do ucha. Dzień znów szykował się na niezbyt upalny, ot w sam raz dla turystów kolarzy. Cel też nieodległy, więc zupełnienie na luzie, bez najmniejszego pośpiechu wyjechaliśmy, kierując się na północ. Droga była jednak tak dobra (płasko i po gładkim asfalcie), że nawet się nie obejrzeliśmy, a już dotarliśmy do stóp Grudziądza. Dosłownie, bo to kolejne miasto na naszej trasie położone na wysokiej skarpie.

Tradycyjnie obraliśmy kurs na Rynek, do którego dojechaliśmy przez osiedla na obrzeżu miasta położone na sporym wyniesieniu terenu (zobaczcie na wykresie wysokości z GPS jaka niezła górka). Wysłuchaliśmy hejnału, zjedliśmy tradycyjne „lody zwycięzców” i zaczęliśmy planować, co dalej. Z czego znany jest Grudziądz? Zależy kogo zapytać, ale zakładamy, że jedną z najczęściej padających odpowiedzi byłaby zabytkowa zabudowa historycznego centrum na czele z opartymi na nadwiślańskiej skarpie spichlerzami. Jest to jeden z widoków z pewnością znanych ze zdjęć, nawet jeśli ktoś nie widział go na żywo. A może jeszcze częściej padałoby – z kawalerii! – wszak Grudziądz był w II RP domem dla Centrum Wyszkolenia Kawalerii. W każdym ówczesnym pułku ułanów Wojska Polskiego służyli oficerowie i podoficerowie tutaj wyszkoleni lub szkolący młodych adeptów sztuki jeździectwa, w tym wiele ważnych i zasłużonych postaci historycznych jak np. gen. Tadeusz „Bór” Komorowski (był komendantem Centrum od 1938 do wybuchu wojny) czy też rotm. Witold Pilecki.

Mierząc siły na zamiary, nasze zwiedzanie Grudziądza ograniczyliśmy do historycznego centrum, w którym z pewnością godne są osobnej wzmianki m.in. spichelrze, Brama Wodna, wzgórze zamkowe z odbudowaną wieżą widokową. Z tradycji ułańskich uczciliśmy pamiątkową fotografią pomnik ułana tańczącego z panną – kompleks koszarowy nadal jest użytkowany przez Wojsko Polskie, więc ciężko byłoby mówić o zwiedzaniu. Podobnie rzecz się ma z Twierdzą Grudziądz, która nadal jest obiektem wojskowym – zwiedzanie tylko w soboty (akurat dziś!), ale trzeba być na miejscu przed 11-tą. Nie mieliśmy na to niestety większych szans.

Mimo wszystko jesteśmy bardzo zadowoleni z naszej wizyty w Grudziądzu. Na koniec dnia złapaliśmy jeszcze przyczółek na lewym brzegu Wisły, tak żeby choć odrobinę skrócić sobie jutrzejszą długą drogę w kierunku Borów Tucholskich. Reszta dnia na pranie, suszenie tyłka i regenerację. 😉

 

 

Total distance: 37.67 km
Total time: 06:01:09