Dworek Wybickich

Jeszcze Polska nie zginęła!

Od porannych deszczy i pomruków burz nad Kaszubskim Morzem, przez muzeum pewnej żołnierskiej pieśni o szczególnym znaczeniu dla Polaków, aż po najwyższe wzniesienie na Niżu Europejskim skąpane w promieniach zachodzącego słońca. Na brak wrażeń narzekać dziś nie mogliśmy – to był dobry rajdowy dzień!

Rozpoczęliśmy go we Wdzydzach Kiszewskich nad Jeziorem Gołuń, które wraz z czterema innymi, na czele z Jeziorem Wdzydze, tworzą największy akwen wodny Kaszub zwany Kaszubskim Morzem. Mieliśmy chrapkę na znany Skansen Wsi Kaszubskiej, ale jego zwiedzanie planowaliśmy dzień wcześniej – nie udało się z powodu piasków – a dziś od rana straszył deszczyk i odgłosy burz z oddali. Szybko podjęliśmy decyzję, że nie czekamy do 10-tej na zwiedzanie, tylko ewakuujemy się z obszaru zagrożonego deszczem. 😉 Decyzja była słuszna, bo choć pierwsze kilometry przejechaliśmy we względnym chłodzie i wilgoci (siąpił deszcz), to tuż po dotarciu do Kościerzyny wypogodziło się, a zaoszczędzone godziny mogliśmy potem dobrze spożytkować popołudniu.

Przejeżdżając przez Kościerzynę, zahaczyliśmy oczywiście o rynek i zabytkowy kościół parafialny, ale nie zatrzymywaliśmy się na dłużej, gdyż turystycznie ważniejszy dla nas cel był już nieopodal. W położonej kilka kilometrów na wschód wsi Będomin znajduje się jedyne w swoim rodzaju muzeum w Polsce. Mające swą siedzibę w dworze szlacheckim należącym w latach 1740 – 1785 do rodziny Wybickich Muzeum Hymnu Narodowego zręcznie łączy losy Józefa Wybickiego i jego dzieła „Mazurka Dąbrowskiego”.  W tym miejscu urodził się i spędził wiele lat swego życia autor pieśni Legionów Polskich. Trudno więc sobie wyobrazić lepszą scenerię dla tak ściśle tematycznej placówki muzealnej. Z dużą chęcią zwiedziliśmy ciekawą i z wielkim smakiem urządzoną ekspozycję. Dowiedzieliśmy się kilku nieznanych nam wcześniej ciekawostek i posileni solidną porcją patriotycznej wiedzy historycznej, mogliśmy ruszyć w dalszą drogę.

Dzień zamierzaliśmy podsumować u stóp najwyższego wzniesienia w okolicy. Po kilkunastu kolejnych kilometrach jazdy dotarliśmy do położonej w pobliżu wsi Szymbark, gdzie licznik rowerowej dniówki zatrzymał się tuż przed 40 kilometrami. Mało! Pewnie że mało, dlatego ruszyliśmy na dogrywkę piechotą, czego spokojnie wyszło w sumie kolejne 10 kilometrów. Najpierw zwiedziliśmy Centrum Edukacji i Promocji Regionu, gdzie wśród misz-maszu takich atrakcji, jak najdłuższa deska świata (oficjalny rekord Guinessa) czy dom postawiony do góry nogami, znajdują się też nieco poważniejsze ekspozycje. Niewątpliwie największe wrażenie zrobił na nas dom polskiej rodziny zesłańców, przewieziony w oryginale z Syberii, i cała stowarzyszona z nim ekspozycja m.in pociąg, którym wieziono zesłańców do miejsc katorgi. Znalazło się też miejsce dla interesującej rekonstrukcji bunkra podziemnego Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”, o której istnieniu nie słyszeliśmy wcześniej zbyt wiele. A to wciąż jeszcze nie był koniec dnia!

Z CEiPR na obrzeżach Szymbarku udaliśmy się na samą Wieżycę (328 m n.p.m.), aby ukoronować dzień na wieży widokowej. Warto było się jeszcze chwilę powspinać dla cudownych widoków Kaszub pomalowanych polami, lasami i jeziorami… Jutro zapowiada się piękna trasa Szwajcarią Kaszubską!

 

 

Total distance: 39.68 km
Total time: 06:30:41